Blog > Komentarze do wpisu
Słownik ulubionych wyrazów socjopatycznej, czyli prezydencka małpa

saper: zaczynam pisać słownik prezydencki
Dziadu - bliski memu sercu niezamożny rodaku
Małpo - dziennikarko o niebanalnej urodzie
Warchole - szanowny koalicjancie itd.

http://bash.org.pl/browse/p/81/

W Książkach najgorszych Stanisław Barańczak zdradzał tajemnicę, jak powstawały „machejkizmy” vel „machejcyzmy”, czyli wyjątkowe neologizmy pisarza Machejka. Otóż pisarz ów dyktował sekretarzowi, sam w owym czasie tęgo pociągał z piersiówki. Nie mam na wierzchu Barańczaka, ale brzmiało to mniej więcej tak:

- Na fali uchwał siódmego plenum... (gul, gul, gul) rolnicy wyszli na pola z (gul, gul)... eeee... oraczkami.

Jeśli ktoś się nie domyślił, to chodziło o pługi. Dlaczego nagle przypomniał mi się Machejek? Bo ostatnio na zajęciach nagle wygłosiłam kwestię:

- Prawica, jak zawsze jest elegancka – czym wzbudziłam wybuchy homeryckiego śmiechu wśród obecnej na sali młodzieży. A ja miałam na myśli „Przegląd Polski”, tylko ten, co się zaczął ukazywać w drugiej połowie lat sześćdziesiątych XIX wieku. Prawdą jest, że zdarzyło się Tarnowskiemu tam napisać, że powstanie styczniowe było dziełem głupców i szaleńców. Prawdą było, że sugerował matactwa finansowe. Prawda, że możemy się z myślą konserwatywną nie zgadzać. Tylko właśnie: Stanisław Tarnowski, Józef Szujski, Stanisław Koźmian to jednak są to postaci, których język (nie zawarte w nim treści) wzbudzać może w nas największą zazdrość i zgoła niechrześcijańskie uczucie zawiści. A nawet Henryk Sienkiewicz, publicysta jakże konserwatywnego „Czasu”, jak pisze o naturalizmie, to odpowiedzi jego adwersarzy są blade, często zbyt emocjonalne, a nawet z argumentami ad personam.

No właśnie Machejek, czy folwarczna polszczyzna towarzysza Wiesława (Gomułki), z jego rozlazłymi końcówkami i ad hoc tworzonymi związkami frazeologicznymi to właśnie cecha lewicy. Tej przaśnej lewicy, komunistycznego bełkotu. Bo to właśnie taki język, jaki świat. Jak pochrząkiwanie świń z orwellowskiego dzieła. Gdy w ostatnim zdaniu czytamy, że nie wiadomo, czy te dźwięki pochodziły z gardeł zwierząt, czy też ludzi.

Nie należy się więc dziwić polskiej lewicy, w kwestii niedociągnięć manier, czy uchybień językowych. Bo ich wzorce, to antywzorce, ale prawica? Prawica, która w każdym zdaniu wykrzykuje głośno patriotyzm i ojczyzna? Prawica, która jest dobrze wykształcona i w towarzystwie bywała?

Przepraszam, ale coś tu jest nie tak. Gdy któryś z braci Kaczyńskich mówi, to ja prawie żadnego zdania nie jestem w stanie zrozumieć. Poczynając od braku dynamiki wypowiedzi, przez błędne akcentowanie, siermiężną wymowę samogłosek nosowych, niestaranną dykcję powodującą zlewanie się wyrazów, aż po uporczywe powtarzanie jednego słowa, które zaburza logikę wywodu. Oczywiście wspomnieć także należy o wpadkach wulgarnych, za które dodatkowo przepraszać nie zamierzają. Przeprosinach za dziada spieprzającego, co jest szczególnie ciekawe w kontekście ścigania bezdomnego Huberta, który w sumie odpowiedział pięknym za nadobne. Przeprosinach za słowa hymnu państwowego, sprofanowanego przejęzyczeniami. Czy przeprosinach za „małpę w czerwonym”, co w końcu okazało się formą czułą i dodatkowo wzmocnione wypowiedzią o urodzie dziennikarki.

Jak lewica się upija, klnie i zachowuje (cytując Wańkowicza) jak „bidel z las” – to ja się nie dziwię. Historia pobawiła nas lewicy z prawdziwego zdarzenia. W końcu chyba dokładnie wiemy, jak towarzysz Stalin sobie z nimi poradził. Lewica, która wykrystalizowała się po wojnie, była efemerydą, co do której chyba nikt z nas złudzeń nie ma.

Dziwię się trochę partiom chłopskim, bo w pamięci mam raczej Macieja Rataja i Wincentego Witosa. Chociaż, z drugiej strony, to też się nie dziwię, bo ten Bigda, co szedł u Bandrowskiego i strach inteligentów wzbudzał, to może rzeczywiście ma jakieś przełożenie na naszą teraźniejszość. Może źle poszukuję źródeł polskich partii chłopskich, może to podobnie, jak z lewicą, dzisiejsza Samoobrona to pokłosie czasów, w których słowa „wicie, rozumicie”, najlepiej oddawały sposób porozumiewania się elit. W takim kontekście słowa o tym, że nie można zgwałcić prostytutki, albo stwierdzenie, że Łyżwiński poklepuje, bo tak ma – stają się jasne i zrozumiałe.

Natomiast prawica nadal powołuje się na tradycję przedwojenną. I słusznie, bo przez lata PRL-u prawicy w Polsce nie było. Jednakże, jeśli się powoływać, to w całości, a nie wybiórczo. Poza tym, ja tak piszę „prawica” i „lewica”. Przecież partii prawicowych w Polsce przedwojennej było kilka. Chodzi mi raczej o myśl konserwatywną, o tradycję właśnie, a nie o konkretne wzorce. Bo sama nie jestem pewna, czy polska prawica po 1989 się już wykrystalizowała, czy powstała. Prawica, z którą pewnie bym się nie zgadzała, ale bym mogła szanować. Wszak byłam kiedyś członkinią partii, w której były wyraźne nurty: umiarkowanie konserwatywny i chadecki. Czyli nie chodzi tu o jakąś nienawiść oszalałej feministki i lewaczki, jak mnie czasem prawica nazywa.

Tu chodzi właśnie o pragnienie, niespełnione marzenie, by polska prawica przestała mówić nowomową, by przestała być agresywna i butna, bo to co robi, przystoi rozpasanemu lewactwu, a nie profesorom prawa na ten przykład. By polska prawica wróciła do ostrych polemik i gromkich kazań, ale w otoczeniu nieskazitelnych manier i pięknego języka polskiego.

Tak im dopomóż Bóg...

niedziela, 17 grudnia 2006, socjopatyczna_malkontentka
Komentarze
2006/12/17 17:11:29
PIERWSZA! ;-P
-
Gość: , 82.160.40.25*
2006/12/17 17:17:51
DRUGA!!;)
-
2006/12/17 17:23:57
felieton o siedemnastej? co się stało???...;)
-
2006/12/17 17:59:02
Mała uwaga: w Wańkowiczu był [i]savage bidel z las[\i], nie sam bidel.
-
2006/12/17 18:14:43
pamiętam mario, pamiętam jednakże skróciłam cytat :)
-
Gość: floxanna, 62.29.133.8*
2006/12/17 19:25:07
W ostatniej "Polityce" (a dokładniej - w dodatku "Niezbędnik inteligenta") jest ciekawy szkic "Pisomowa" prof. Michała Głowińskiego.
-
2006/12/17 20:02:16
no to ja troche w obronie prawicy :)
(bo ja bylem kiedys w partii w ktorej byl nurt chrzescijanski i narodowy ;) to byla chyba inna partia niz Twoja, Malkontentko? ;))
przede wszystkim - PiS to nie jest partia prawicowa.
owszem, sa w niej elementy konserwatywno-narodowe takie jak Marek Jurek, Marcin Libicki, Michal Ujazdowski czy od biedy Marcinkiewicz ale to jest znikoma mniejszosc.
retoryka, program, elektorat jest ewidentnie lewicowy i to taki rewolucyjno-lewicowy. wszak to nie przypadek ze PiS odebral elektorat SLD a obecnie lewicowo-populistycznej Samoobronie.
Wiec PiS to nie prawica.
To jest twor katolicko-narodowo-lewicowy.
w Polsce - niestety - prawicy po prostu nie ma.
No bo niby skad mialaby sie wziac?! Jak slusznie napisalas - w PRLu dla niej miejsca nie bylo.
Zreszta, nawet w IIRP srodowisko "Zubrow Wilenskich" politycznie nie mialo zadnego znaczenia. Cala "prawica" to w IIRP byla w zasadzie endecja.

Problem w tym, szanowna Malkontentko, ze Polska jest plebejska. Mamy wiec miejsce na ruchy katolicko-narodowo-populistyczne lub na anty-katolickie.
mamy tez miejsce na partie cynicznych dorobkiewiczow (wiesz do kogo pije? ;) ale nie mamy spolecznej bazy ani dla lewicy z prawdziwego zdazenia ani dla konserwatywnej prawicy.

To smutne, ale obawiam sie ze prawdziwe...
-
Gość: floxanna, 62.29.133.8*
2006/12/18 00:16:52
Zgadzam się z przecinaki. W Polsce używa się określeń "lewica", "prawica", ale wystarczy odrobinę rozejrzeć się po Europie i po świecie, żeby zobaczyć, że u nas to g... jest, a nie prawica czy lewica. Mamy coś, co nazywa się lewicą i kłania się w pas Kościołowi, i coś, co nazywa się prawicą, a proponuje rozwiązania typowo socjalistyczne itd., itp. Nasza scena polityczna to jedna wielka szopka, ale nie będę się na ten temat rozpisywać, bo podejrzewam, że wszyscy tu obecni świetnie zdają sobie z tego sprawę ;)
-
2006/12/18 00:20:59
ostatnio miałam wytłumaczyć mojej Japonce pewne sprawy związane z formowaniem się systemu wielopartyjnego w Polsce i miałam duży problem. Faktem jest, że prawdziwa prawica i lewica nie istnieją, dlatego zrobiłam w tekście kilka zastrzeżeń, by jakoś metaforycznie zjawisko określić.
-
2006/12/18 00:25:07
Masz racje,Malkontentko, jak na prawnikow jezyk panow K. jest wyjatkowo ubogi i metny , dykcja jeszcze gorsza,a o poprawnym akcencie i intonacji nie ma co marzyc:(
A o ile mnie pamiec nie myli, chlubia sie bracia pochodzeniem przynajmniej inteligenckim...?
-
2006/12/18 00:31:30
wiem, mam, mam taką prawicę, o jakiej pisałam, gdzieś w okolicach "Tygodnika Powszechnego",chyba że gdzieś jeszcze?
-
2006/12/18 12:49:58
tylko, ze dla tej plebejskiej populistycznej prawicy Tygodnik Powszechny to chyba raczej V kolumne utozsamia, bo oni mienia sie katolikami, a racza sobie zartowac zapraszajac do dialogu cale spoleczenstwo!
Musze przyznac, ze tak jak ostatnie poltora roku, nic mnie dotychczas nie zniechecilo do polskiej prawicy i do Kosciola.
Parafrazujac x. Tishnera: Zadna lewica nie zniechecila mnie tak do Kosciola i prawicy, jak oni sami potrafili.
-
2006/12/18 14:39:29
Malkontentko

Bardzo prosze o nieobrazanie nie istniejacej polskiej prawicy kwalifikowaniem do tego grona braci Kaczynskich toz to populisci czystej wody (jeden z moich wojow byl przedwojennym socjalista i zewgledu na niego okreslenie parti braci K. jako socjalistycznej nie chce mi przejsc przez palce). W Polsce prawicy nie ma i jeszcze dlugo nie bedzie bo nie ma dla niej naturalnej bazy czyli klasy sredniej w 3 czy 4 pokoleniu co oznacza ze ja najprawdopodobniej do konca zycia bede musial glosowac przeciw a nie za.

pozdr.
-
2006/12/18 14:43:10
Pan Prezydent, otoczony w domu i w pracy pięknymi kobietami, przyzwyczaił się do odzwierzęcych zdrobnień/zgrubień, więc małpa w prezydenckich ustach może być rzeczywiście komplementem. Może o tyle niebezpiecznym, że powodującym poszukiwania wzorców w tym najbliższym otoczeniu!
-
2006/12/18 14:49:11
nie obrażam rupio, nie obrażam, ja jedynie znów naiwnie pytam dlaczego pewna cześć polskiej sceny politycznej powołuje się na tradycje, które są jej przeciez obce.
-
2006/12/18 15:55:38
Bo na cos sie powolywac musza, (zeby ni e wygladalo ze ich jedynym celem jes posiadanie wladzy w jak najwiekszych ilosciach) bo to dobrze w kampanii wyglada a cholera ich wie jednym slowem, ale za kazdym razem jak slysze ze ktos mowi o PiS ze to partia prawicowa to mi sie noz w kieszeni otwiera bo oni maja tyle z prawica wspolnego co PZPR z komunistami
-
2006/12/18 20:06:09
Socjopatyczno, masz świętą rację i podpisuję się pod twoimi słowami ręcami i nogami.
Zauważ jednak coś innego: Bracia Kaczyscy w ciągu kilkunastu miesięcy stworzyli nowomowę, którą mówią nawet opozycjoniści. Wyczyn naprawdę genialny, prawda? Te wszystkie salony, elity, układy, sitwy, szare sieci powiązań, lumpen-liberałowie, prawdziwe wolności, życia poczęte noszone pod sercem, prawdziwy Polacy, Polska Solidarna...
Oni zbudowali własny język! Coś niesamowitego z punktu językoznawcy. Oto procesy, które trwają dekady, u nas - miesiące.

Pozdrawiam,
digan.
-
2006/12/18 20:41:32
dla językoznawców materiał do badań, muszę ich popytać, czy to robią. A dla normalnych użytkowników języka - wkurw totalny - ja mogę tak mówić, bo jestem lewaczką ;)
Od dziś do Nowego Roku zero polityki tylko miłe opowieści
-
2006/12/18 22:53:16
Mamracjo: jakoś nie mogę w to uwierzyć, że nie wytrzymasz do Nowego Roku. A co będzie jak Wielki Kaczor Pierwszy wygłosi orędzie Wigilijne, w którym znowu wybełkoce coś po kaczemu? A może przemówi ludzkim głosem? hm... z tym ostatnim to się zagalopowałem. Przepraszam.
-
2006/12/18 22:59:55
PS. miało być: "że, wytrzymasz" :)))
-
2006/12/19 01:41:37
Po słynnym millerowskim "Pan jest zerem, panie Ziobro" tygodnik Wprost opublikował artykuł nt. niefortunnych wypowiedzi polityków pt. Mniej niz zero, w którym to artykule wypowiada się (między innymi) oburzony zachowaniem Millera Jarosław Kaczyński. Żeby było zabawniej część materiału przygotowała Inga Rosińska...